Jest to zdjęcie które reprezentuje nurt w fotografii, który od czasu kiedy zacząłem uczestniczyć w intenetowych zgromadzeniach fotograficznych niezmiennie mnie zadziwia.
Otóż wydawać by się mogło, że producenci sprzętu fotograficznego, mediów fotograficznych, czy materiałów (łącznie z chemią) zmierzają w stronę doskonalenia uzyskiwanego obrazu. Tymczasem ci których pasją jest fotografia wstydzą się z tego trudu korzystać, twierdząc, że to "dla mas".
Co jest jeszcze większym fenomenem, widzowie często nawet nie zastanawiają się nad treścią, z miejsca akceptując formę jako a priori przyjęty wyznacznik wysokiej wartości artystycznej. I co nam z tego wychodzi? Ano to że ucieczka od masowości tworzy produkt masowy przyjmowany przez konsumentów bez zastanowienia i próby zrozumienia, jednocześnie łamanie wszelakich zasad zawsze daje autorowi oręż nie do obalenia żadną polemiką - bo jakże spierać się z uczuciami artysty (musi być artystą skoro pozwala sobie na tworzenie w taki sposób), który zawsze może powiedzieć, że wchodzący w polemikę go nie rozumie?
Dlaczego taki produkt jest masowy? Moim zdaniem dlatego, że takich argumentów i narzędzi mógłby użyć każdy, w miarę zorientowany fotograficznie twórca. Zresztą w sieci można znaleźć miliony takich dzieł bez treści, które zbierają poklask wyłącznie z lenistwa widzów.
Nie oceniam tu autora bo go nie znam i nie mam podstaw. Jednak uważam, że podanie takiej pracy bez kontekstu nie jest dobrym rozwiązaniem - wręcz czyni to tą pracę obrazem bez treści, która autorze jest, albo powinna być w Tobie... Stąd uważam, że to skan nieudanego kawałka filmu, nic więcej. A na pewno nie portret.
ja tu nie widzę portretu.. ja tu widzę plamy... o co w ogóle tu chodzi? może mi autor wyjaśnić bo ciekawa jestem a na razie nie wiem co mam o tym myśleć..
Otóż wydawać by się mogło, że producenci sprzętu fotograficznego, mediów fotograficznych, czy materiałów (łącznie z chemią) zmierzają w stronę doskonalenia uzyskiwanego obrazu. Tymczasem ci których pasją jest fotografia wstydzą się z tego trudu korzystać, twierdząc, że to "dla mas".
Co jest jeszcze większym fenomenem, widzowie często nawet nie zastanawiają się nad treścią, z miejsca akceptując formę jako a priori przyjęty wyznacznik wysokiej wartości artystycznej. I co nam z tego wychodzi? Ano to że ucieczka od masowości tworzy produkt masowy przyjmowany przez konsumentów bez zastanowienia i próby zrozumienia, jednocześnie łamanie wszelakich zasad zawsze daje autorowi oręż nie do obalenia żadną polemiką - bo jakże spierać się z uczuciami artysty (musi być artystą skoro pozwala sobie na tworzenie w taki sposób), który zawsze może powiedzieć, że wchodzący w polemikę go nie rozumie?
Dlaczego taki produkt jest masowy? Moim zdaniem dlatego, że takich argumentów i narzędzi mógłby użyć każdy, w miarę zorientowany fotograficznie twórca. Zresztą w sieci można znaleźć miliony takich dzieł bez treści, które zbierają poklask wyłącznie z lenistwa widzów.
Nie oceniam tu autora bo go nie znam i nie mam podstaw. Jednak uważam, że podanie takiej pracy bez kontekstu nie jest dobrym rozwiązaniem - wręcz czyni to tą pracę obrazem bez treści, która autorze jest, albo powinna być w Tobie... Stąd uważam, że to skan nieudanego kawałka filmu, nic więcej. A na pewno nie portret.
Pozdrawiam i mam nadzieję, że nie uraziłem.