Intrygująca praca przedstawiająca wiolonczelistkę z uniesionym smyczkiem jakby po zakończeniu grania na instrumencie próbowała wyciągną jeszcze dźwięki muzyki z otaczających ją gałęzi drzewa.
Wszystko utrzymane w konwencji starego kina, u dołu poza kinowym ekranem, przynajmniej odnosimy takie wrażenie ze względu na różnicę wzrostu między artystką a widzami, widzimy zasłuchaną w muzykę publikę. Bardzo dobry pomysł był z zamknięciem sceny z obu stron ciemnymi połaciami stwarzającymi wrażenie kotar.
Dla mnie osobiście ciekawy pomysł bardzo dobrze zrealizowany.
Wszystko utrzymane w konwencji starego kina, u dołu poza kinowym ekranem, przynajmniej odnosimy takie wrażenie ze względu na różnicę wzrostu między artystką a widzami, widzimy zasłuchaną w muzykę publikę. Bardzo dobry pomysł był z zamknięciem sceny z obu stron ciemnymi połaciami stwarzającymi wrażenie kotar.
Dla mnie osobiście ciekawy pomysł bardzo dobrze zrealizowany.