Myślę że zmiana kategorii, poza uciszeniem pejzażystów nie zmieni zbytnio odbioru tej pracy, a przynajmniej mojego. Osobiście wychodzę z założenia, że każda udana fotografia krajobrazu staje się "nastrojem/moodem" samoistnie, bez naprowadzania odbiorcy na sposób w jaki interpretował będzie przedstawioną pracę czy na co ma zwrócić uwagę, a na co przymknąć oko czytając ją. To nie kategoria ma to dyktować, a sam obraz poprzez jego treść i środki wyrazu jakich użył autor.
Gdyby teraz każdy kto skupia się na fotografii krajobrazu swoje nie do końca udane prace kilkoma prostymi zabiegami w post-procesie, niczym czarodziejską różdżką zamieniał w "mood", mielibyśmy wszyscy tego "moodu" po dziurki w przysłowiowym nosie.
Tak na poważnie, to o końcowym efekcie który decydował będzie o tym do kogo i w jaki sposób dana praca trafi i jakie wywoła w nim emocje i czy na przykład "zwykły krajobraz" stanie się "nastrojem/moodem", decyduje autor i jego wyobraźnia jeszcze przed wyzwoleniem migawki, a nie zabiegi w post-procesie i zmiana kategorii.
Prewizualizacja sceny jest równie ważna jak nie ważniejsza od samego fotografowania, to pod jej dyktando potem fotografujemy, a o sukcesie decyduje głownie odległość na jaka zbliżymy się do wykreowanej przez naszą wyobraźnię sceny, potem warunki z jakimi przystało nam walczyć itd.
Cały ten wywód który to się chyba analizą stanie wziął się stąd, że każdy pejzażysta świadomie bądź nie, zabiega o to by przemycić jak najwięcej nastroju i emocji jakie towarzyszyły mu podczas fotografowania do swoich prac. Nie łatwe to zadanie i wiele różnych czynników wpływa na końcowy efekt, a procent takich prac w portfoliach jest ogólnie stosunkowo mały.
Napisałeś autorze że warunki do fotografowania krajobrazu były nie najlepsze. Warunki widać były przyzwoite i podejrzewam że odpowiednio naświetloną w takim kadrze scenę promowałbym do Galerii Wysokiej.
PS.
Na dowód na to że fotografia krajobrazu może być dobrym "moodem/nastrojem" pozwolę sobie podlinkować prace kolegi z portalu, mam nadzieje że nie będzie miał za złe ;)
Dziękuje. Wiedziałem ze będą "kontrowersje". Ale warunki nie były najlepsze dla fotografii krajobrazowej dlatego w produkcji postawiłem na podkreślenie klimatu miejsca i dlatego wystawiam w kategorii Fab Nastrój zamiast Fab Krajobraz.
Gdyby teraz każdy kto skupia się na fotografii krajobrazu swoje nie do końca udane prace kilkoma prostymi zabiegami w post-procesie, niczym czarodziejską różdżką zamieniał w "mood", mielibyśmy wszyscy tego "moodu" po dziurki w przysłowiowym nosie.
Tak na poważnie, to o końcowym efekcie który decydował będzie o tym do kogo i w jaki sposób dana praca trafi i jakie wywoła w nim emocje i czy na przykład "zwykły krajobraz" stanie się "nastrojem/moodem", decyduje autor i jego wyobraźnia jeszcze przed wyzwoleniem migawki, a nie zabiegi w post-procesie i zmiana kategorii.
Prewizualizacja sceny jest równie ważna jak nie ważniejsza od samego fotografowania, to pod jej dyktando potem fotografujemy, a o sukcesie decyduje głownie odległość na jaka zbliżymy się do wykreowanej przez naszą wyobraźnię sceny, potem warunki z jakimi przystało nam walczyć itd.
Cały ten wywód który to się chyba analizą stanie wziął się stąd, że każdy pejzażysta świadomie bądź nie, zabiega o to by przemycić jak najwięcej nastroju i emocji jakie towarzyszyły mu podczas fotografowania do swoich prac. Nie łatwe to zadanie i wiele różnych czynników wpływa na końcowy efekt, a procent takich prac w portfoliach jest ogólnie stosunkowo mały.
Napisałeś autorze że warunki do fotografowania krajobrazu były nie najlepsze. Warunki widać były przyzwoite i podejrzewam że odpowiednio naświetloną w takim kadrze scenę promowałbym do Galerii Wysokiej.
PS.
Na dowód na to że fotografia krajobrazu może być dobrym "moodem/nastrojem" pozwolę sobie podlinkować prace kolegi z portalu, mam nadzieje że nie będzie miał za złe ;)
https://www.fotoferia.com/photo/271062
Pozdrawiam.