Ogniskowa, złote podziały, głębia ostrości światło, co to może czynić cuda ... No tak, ale ... to technika. Rzemiosło raczej. I większość patrzących ocenia, że tu jest z tym ok. Tak, jest dobrze.
A co np. z prawdą? Co z tym czym tchnie fotografia?
Prawdziwość fotografii staje się konkretem poprzez interpretację patrzącego. Subiektywnie bardzo. I ja tu widzę prawdę.
Wierzę, że ta fotografia to praca z ludźmi, z której w końcu kobieta wychodzi na pierwszy plan. Jest sobą. Jest prawdziwa - bez wyretuszowanej skóry, bez wystudiowanej pozy, za to z subtelną emocją w wyrazie twarzy. Całość sensualna i przywodzi na myśl czułość, uczucie łączące tych dwoje.
Jest to bardzo ujmujące w tej fotografii, ona ma piękną duszę,
Niby wszystko jest ok. , ale nie widzę najważniejszego w takich kadrach elementu - prawdy. To subiektywne odczucie, ale na tyle mocne, że byłem na nie.
Też się nie zgadzam z panami. Jednak - jak sądzę - prawdziwość fotografii staje się konkretem poprzez interpretację patrzącego. Subiektywnie bardzo. A ja tu widzę prawdę.
Wierzę, że ta fotografia to praca z ludźmi, z której w końcu kobieta wychodzi na pierwszy plan. Jest sobą. Jest prawdziwa - bez wyretuszowanej skóry, bez wystudiowanej pozy, za to z subtelną emocją w wyrazie twarzy. Całość sensualna i przywodzi na myśl czułość, uczucie łączące tych dwoje.
A co np. z prawdą? Co z tym czym tchnie fotografia?
Prawdziwość fotografii staje się konkretem poprzez interpretację patrzącego. Subiektywnie bardzo. I ja tu widzę prawdę.
Wierzę, że ta fotografia to praca z ludźmi, z której w końcu kobieta wychodzi na pierwszy plan. Jest sobą. Jest prawdziwa - bez wyretuszowanej skóry, bez wystudiowanej pozy, za to z subtelną emocją w wyrazie twarzy. Całość sensualna i przywodzi na myśl czułość, uczucie łączące tych dwoje.
Jest to bardzo ujmujące w tej fotografii, ona ma piękną duszę,