A więc witamy Nowego Fotoferiowicza;-)
Na przywitanie postanowiłam skreślić parę słów.. :-)
Powyższe zdjęcie już wcześniej zwróciło moją uwagę swoim klimatem, a teraz wracam ponownie..Jesienne, bardzo przyjemne foto z ładnym światełkiem i mgiełką..czyli to, co najbardziej w tego typu odsłonach pożądane..żółte listowie wprawdzie nie tworzy barwnego kobierca, ale bardzo ładnie układa się na pierwszym planie podkreślając uroki jesieni...
a teraz może kilka słów o naszej bohaterce zmierzającej "na drzewo" jak to określił Mikolyo, lub "w krzaka" - Maka133...przyglądając się temu zdjęciu po raz pierwszy miałam dokładnie takie same odczucia..jakoś nie współgrało mi to z fajnie uchwyconym momentem...po oswojeniu się ze sceną i ponownym do niej powrocie już mnie to tak nie razi..zaczęłam zauważać przypadkową zapewne, ale jakże trafną stylizację tej kobiety...Brązy i siwości jej ubrań to jesień dosłownie i w przenośni...brązy, czerwienie, żółcie, pomarańcze to kolory tytułowej pory roku..dosłownie..a w przenośni? siwość włosów, płaszcza to "jesień życia" ......i już nie mówię, iż Pani idzie na drzewo..wymyśliłam sobie, że zmierza ku majaczącej we mgle ławeczce, by rozkoszować się chwilą poranka...Usiądę więc razem z nią..publikuj
Jako nowy - przywituję się na FF : ) W kwestii zdjęcia - poranek, około godziny 7". Światełko z lewej to wschodzące słońce. Pani schodzi w boczną parkową dróżkę. Śledziłem do końca. Drzewa nie zaliczyła :)
Dziękuję za komentarze.
Zdaje się, że mam także wersję z panią uchwyconą tuż przed wejsciem w zakręt :) , jednak to ujęcie bardziej przypadło mi do gustu. W tamtej wersji, o ile pamiętam, jest odrobinę inne światło na postaci, inna dynamika ruchu. Swoją drogą ciekawe sposrzeżenie z tym wchodzeniem na drzewo. Nigdy o tym nie pomyślałem :)
Na przywitanie postanowiłam skreślić parę słów.. :-)
Powyższe zdjęcie już wcześniej zwróciło moją uwagę swoim klimatem, a teraz wracam ponownie..Jesienne, bardzo przyjemne foto z ładnym światełkiem i mgiełką..czyli to, co najbardziej w tego typu odsłonach pożądane..żółte listowie wprawdzie nie tworzy barwnego kobierca, ale bardzo ładnie układa się na pierwszym planie podkreślając uroki jesieni...
a teraz może kilka słów o naszej bohaterce zmierzającej "na drzewo" jak to określił Mikolyo, lub "w krzaka" - Maka133...przyglądając się temu zdjęciu po raz pierwszy miałam dokładnie takie same odczucia..jakoś nie współgrało mi to z fajnie uchwyconym momentem...po oswojeniu się ze sceną i ponownym do niej powrocie już mnie to tak nie razi..zaczęłam zauważać przypadkową zapewne, ale jakże trafną stylizację tej kobiety...Brązy i siwości jej ubrań to jesień dosłownie i w przenośni...brązy, czerwienie, żółcie, pomarańcze to kolory tytułowej pory roku..dosłownie..a w przenośni? siwość włosów, płaszcza to "jesień życia" ......i już nie mówię, iż Pani idzie na drzewo..wymyśliłam sobie, że zmierza ku majaczącej we mgle ławeczce, by rozkoszować się chwilą poranka...Usiądę więc razem z nią..publikuj