Atrybutem każdej Babci są troska, zamyślenie i wspomnienia. Otaczanie się pamiątkami po czasach, które minęły zbyt szybko.
I teraźniejszość obszywania niesfornych wnuków, pamiętania o urodzinach i imieninach najbliższych. Tych, którzy jeszcze są blisko. I tych ze wspomnień.
Nożyczki, nici, kalendarze, karteczki z pamięcią podręczną, kalkulator z tabliczką dzielenia tego czego podzielić nie można.
Niezwykle ciepły obraz ciepłej osoby, wywołujący uczucie sympatycznej tkliwości. I ta burza ogrodowych blików podkreślona białą krechą światła. Tam, gdzie zawsze można uciec.
Byłem na tak.
Trochę za jasno dołem, odciąga to wzrok od bohaterki.
Mimo tego jednak jestem na tak, bo tak jak zauważył Andrzej w analizie - świetnie sportretowana ciepła osoba, w naturalnym dla niej otoczeniu :)
Rghost, nie sądzę, żeby analiza artystyczna miała być wynikiem dochodzeń, ustaleń stanu faktycznego i wywiadu środowiskowego. To interpretacja, taka jaką często robi się przy rozmaitej maści twórczości, nie tylko fotograficznej.
Jeśli masz inne skojarzenia, to możesz napisać swoją ;)
Mnie z kolei nudzą te techniczne, czasem też uwazam je za zwyczajnie szkodliwe (tym bardziej, ze zdarzają się w nich rozmaite farmazony), i sama nie uprawiam.
Cieszy mnie natomiast bardzo, kiedy ktoś w moim zdjeciu zauwazy coś więcej niż tylko piksele, a jesli w dodatku zainspiruje go ono do ciekawej interpretacji, to wiem, że naprawdę było warto. Szkoda, że nie zdarza się to często.
Opisując człowieka na fotografii, każdy może kierować się indywidualnym odbiorem i wcale nie musi to być wizja zgodna z rzeczywistością (oczywiście za wyjątkiem dokumentalno-reporterskiego tonu). Bardzo dobrze, że jest ktoś, kto chce dzielić się swoją interpretacją - takie zabiegi na Fotoferii należy propagować i do nich zachęcać, a nie wyrażać dezaprobatę i odstraszać.
Chcesz w fotografii widziec tylko odwzorowanie rzeczywistości? To może lepiej zająć się zdjęciami na Allegro, one mają pokazać co jak wyglada naprawdę (choc też upiększane, cholipa ;]).
To jest portal z amibicjami art, a sztuka ma na odbiorcę oddziaływać. Wzruszać, wstrząsac, zachwycać (Tatarkiewicz).
Odnoszę wrażenie, że w odniesieniu do ludzi, tylko opisy zdjęć rentgenowskich mieścić się mogą w ramach akceptowalnych merytorycznie analiz @rghost. Zazwyczaj są jednoznaczne, a emocje mogą być udziałem, jedynie zdiagnozowanych tą metodą, osób. :)
Rghost: analiza to nie tylko rozkład na czynniki pierwsze kwestii technicznych. To także interpretacja tego co w takiej kategorii powinno być najważniejsze, a więc treści.
I teraźniejszość obszywania niesfornych wnuków, pamiętania o urodzinach i imieninach najbliższych. Tych, którzy jeszcze są blisko. I tych ze wspomnień.
Nożyczki, nici, kalendarze, karteczki z pamięcią podręczną, kalkulator z tabliczką dzielenia tego czego podzielić nie można.
Niezwykle ciepły obraz ciepłej osoby, wywołujący uczucie sympatycznej tkliwości. I ta burza ogrodowych blików podkreślona białą krechą światła. Tam, gdzie zawsze można uciec.
Byłem na tak.